Translate

niedziela, 8 października 2017

Hana

Nie wiem jak to się stało ale wiosną zrobiłam
kilka zdjęć mojej pięknej Hanie, przygotowałam
je do posta i... zapomniałam. A szkoda, bo panna
na zdjęciach prezentuje się całkiem fajnie.
Zresztą, sami zobaczcie.










środa, 4 października 2017

Zupełnie inna bajka czyli Madeline Hatter.


     Przedstawiam Wam pannę Madeline Hatter, córkę Szalonego
Kapelusznika, postaci z książki "Alicja w Krainie Czarów".
Panna Hatter, to pierwsza lalka z serii Ever After High, którą
kupiłam sobie sama, jako nowiutką panienkę w pudełku.
    Stałam się jej posiadaczką wiosną tego roku, kiedy te właśnie
lalki hurtowo trafiły do sklepów Pepco w cenie 39,99 zł.
     I chociaż tych panien nie zbieram, to córka oraz cena
skutecznie przekonały mnie do jej nabycia.
Pudełko, w którym kupiłam lalkę wyprodukowane zostało
do sprzedaży w Niemczech dlatego opisy są w języku niemieckim.






Lalka posiada dużo pięknych dodatków, jak : pierścionek, naszyjnik,
kryzy na nadgarstkach, kolczyki, kapelusik w kształcie filiżanki
czy imbryk do herbaty.




Ma także piękne, bogato zdobione ubranie.


Włosy w pudełku prezentowały się całkiem nieźle. Czar prysł po wyjęciu
lalki ze środka. Włosy mimo, że pięknie kręcone, są matowe i mocno
sklejone klejoglutem. Aż proszą się o oczyszczenie z kleju i ponowne
zakręcenie.



   Nawet nie wiem ile czasu lalka mogłaby tak spędzić zamknięta w pudełku,
gdyby nie temat na jednej z grup na Fb, na wykonanie fotografii
pt.: "Zaczarowana niedziela".
    Szczerze mówiąc nie miałam żadnej lalki pasującej do tematu
oprócz Madeline. Tak więc panna trafiła na wolność i to od razu
do zaczarowanego ogrodu.






W krainie czarów, w moim ogrodzie, Madeline spotkała różne postaci,
min. Białego Królika.



    Jak to w Krainie Czarów, wszystko ulega zmianie - Królik urósł
albo Madeline zmniejszyła się. Poza tym, Królik z białego zmienił się
w szarego.....Zająca:):):)


sobota, 30 września 2017

Modelki:)

  Miranda i Aurelia skarżyły mi się, że dawno ich nie pokazywałam
na blogu.
Dlatego dziś, kilka szybkich fotek.






  Z rozbawieniem patrzę na zdjęcie Aurelii. Jak pozuje.
 Tak się starała żeby dobrze wypaść.
A Miranda trochę obrażona na mnie...
Przejdzie jej.

niedziela, 24 września 2017

Jesień już....


   Zachęcona nowym tematem na jednej z facebookowych grup
pt. "Pierwsze oznaki jesieni" postanowiłam wybrać się dziś z Fergie do lasu.
Decyzja nie była łatwa ponieważ od kilku tygodni choruję
na jakąś paskudną infekcję górnych dróg oddechowych, która
jakoś nie chce mnie opuścić. Pani doktor przepisała mi antybiotyk.
A nie brałam ich już ładnych kilka lat. Ale cóż było robić?
   W ostatnim czasie, ze względu na chorobą, opuszczałam pomieszczenia
tylko kiedy musiałam a muszę kilka razy dziennie. Obowiązki.
Jednak na dłuższy spacer nie było szans.
   Dzisiaj jednak już bardzo chciałam wyjść, żeby pooddychać
"innym" powietrzem.
    Przy okazji chciałam zrobić kilka zdjęć Fergie.
Niestety było po deszczu, trawa mokra, słońce schowało się
za cienkimi wprawdzie ale chmurami. Sesja więc, niezbyt udana.










czwartek, 21 września 2017

Najpiękniejsza lalka z dzieciństwa czyli pamiątka z PRL.


    Oto moja najpiękniejsza lalka, jaką kiedykolwiek miałam.
Dostałam ją jako bardzo mała dziewczynka. Tak mała, że nie pamiętam
okoliczności w jakich stałam się jej dumną posiadaczką. Ale było to
na pewno jeszcze zanim moim dziecięcym pokojem zawładnęły
samochodziki i inne raczej chłopięce zabawki.
    Ciekawe jest to, że w dzieciństwie nigdy nie nadawałam imion
swoim lalkom i innym zabawkom. Ta lalka tez nie miała imienia.
Na potrzeby dzisiejszego posta nazwę ją Kluską. Dlaczego Kluska?
Bo ma taki fajny, dziecięcy brzuszek, przypominający kluskę:)


    Kluska nie była moją ukochaną lalką. Kochałam tak naprawdę tylko
jednego, małego misia, który jeździł ze mną wszędzie i tylko on
miał prawo spać w moim łóżeczku zawsze. Kluskę traktowałam
raczej z podziwem i pewnym dystansem, ze względu na jej urodę.
Ktoś powie: "E tam, wcale nie jest ładna, jest wiele ładniejszych."
Ale uwierzcie mi, w latach 70-tych, to była jedna z najładniejszych,
polskich lalek. Ze względu na mój podziw, Kluska była mało
"bawiona" i do dziś wygląda praktycznie jak prosto ze sklepu.
Jedynie rzęsy trochę jej się przerzedziły.



    Kluska została wyprodukowana w Polsce. Znawcy na pewno będą wiedzieć gdzie.
Na pleckach posiada sygnaturę "Miś". Ma około 55 cm. Zrobiona jest z celuloidu.
Jej ręce spięte są wewnątrz gumką. Lalka ma ogromne, niebieskie oczy, które
zamykają się po przechyleniu jej do tyłu.



     Nie bardzo pamiętam, jakie było jej firmowe ubranko. Kojarzy mi się
kolor niebieski. Jakaś krateczka, koronka? Ja ubrałam ją w szydełkową
sukienusię i tak przetrwała do obecnych czasów.

    Postanowiłam odświeżyć moją pannę.
Pierwszy raz zdjęłam jej firmowe buciki, żeby wyprać skarpetki.
Umyłam jej włosy i zaczęłam przebierać w stroje,
jakich do tej pory nigdy nie miała. Teraz ma pełną szafę ubrań.
Dziś Kluska zaprezentuje się w nich Wam.
  Większość ubranek pochodzi z kolekcji Build-a-Bear, które po niewielkich
przeróbkach dopasowałam do figury Kluski.

                                               Zapraszam na pokaz ubiorów Kluski.

                     Kluska idzie do przedszkola.



   

                         Po południu pora na zabawę na placu zabaw.




                               Jeśli pada deszcz, Kluska nie rezygnuje ze spaceru po parku.
                               Zakłada wtedy swój strój przeciwdeszczowy.


                  Kiedy Kluska ma urodziny, jak każda dziewczynka, chce być pięknie ubrana.
                            Najbardziej lubi sukienkę z Hello Kitty i cekinowe bolerko.



                                    A w czym Kluska chodzi do teatru lub opery?
                                          Oczywiście w wieczorowej sukni. 
                                - Klusko. Nie zapomnij torebki!



                                                           Wakacje? Pora na plażę!


                                       Kto w tym roku rozda gwiazdkowe prezenty?
                                          Oczywiście - Kluska w stroju Mikołajki:)





                                                            Klusko! Kąpiel gotowa!


                                           Wskakuj w piżamkę i idziemy spać.


                               - Klusko. Kim chciałabyś zostać w przyszłości?
                               - Chciałabym być kobietą sukcesu.
                               - Ooo. Życzę Ci tego. A teraz śpij już. Słodkich snów.



                                                              Dobranoc Klusko.