Translate

niedziela, 10 grudnia 2017

Przez twe oczy zielone...czyli Roszpunka Disney Animators.


   Pewnego dnia wybrałam się do Sh a tam wśród pluszowych misiów
mignęła mi blond czuprynka jakiejś lalki. Po wydostaniu jej ze sterty
zabawek okazało się, ku mojej wielkiej radości, że czuprynka
należy ni mniej ni więcej, tylko do oryginalnej Roszpunki
Disney Animators.



Zaraz zaczęłam oglądać lalkę na wszystkie strony,
szukając defektów, które zadecydowały o oddaniu jej przez poprzedniego
właściciela ale nic nie znalazłam, poza tym, że była trochę brudna
i miała poczochrane włosy.




Zapłaciłam za nią całe 26 zł. i pobiegłam
do domu gdzie zafundowałam laleczce mycie, czesanie, pranie
i prasowanie ubranka. Kiedy panna była już czysta, pachnąca,
wyczesana i odziana, popatrzyłam w te jej duże zielone oczyska...
i przepadłam. Zakochałam się w niej na zabój.
Co te animatorki maja w sobie takiego? Czy te ogromne oczka,
czy pulchne pysie, czy zadarte noski? Nie wiem. Może wszystko
na raz powoduje, że trudno przejść obok nich obojętnie.






Roszpunka zajęła należne jej miejsce a żeby jej się nie nudziło,
otrzymała do zabawy swoją mini Roszpunkę:)







piątek, 8 grudnia 2017

Wig dla Rhei.

   Właśnie dziś otrzymałam nowy wig dla Rhei.
Kiedy jeszcze czekałam na moje panienki, Rheię
wyobrażałam sobie docelowo właśnie tak.
Czyli brązowe oczka i wig w kolorze ciepłego brązu.
Kiedy założyłam go dziś Rhei, bardzo mi się spodobała
ale kiedy patrzę na jej zdjęcia w tym jasnym,
"blondowato" - zielonkawo- truskawkowym , to sama
już nie wiem.



środa, 6 grudnia 2017

Mikołajkowe prezenty.


   Fergie, Miranda i Aurelia poprosiły mnie, żebym pokazała Wam
ciuszki jakie dostały dziś z okazji Mikołaja.
Dziewczynki były tak zachwycone, że od razu wskoczyły w nowe
ubranka i kazały się fotografować.




    Ubranka pochodzą z serii Shibajuku Girls. Kupiłam je w Auchan.
Była na nie promocja. Zapłaciłam 38 zł. za każde.
Ale myślę, że było warto. Są bardzo dokładnie wykonane i mają
prawdziwe zameczki. Dziewczynki wyglądają w nich świetnie
i dobrze się w nich czują. Szczególnie Aurelia. W bluzie z pandą
wygląda przeuroczo. Natomiast Fergie nagle "wydoroślała".






   Ale żeby nie było, że tylko u moich dziewczynek był Mikołaj.
U mnie też był. Dostałam moje wymarzone Azjatki!!!
Azjatkę o żółtej skórze - mold Lea oraz Japonkę o białej skórze
ale moldu nie potrafię dopasować. Może ktoś z Was pomoże?




   A u Was był Mikołaj? Mam nadzieję, że tak i że przyniósł Wam
wymarzone prezenty.

sobota, 2 grudnia 2017

Gdzie ten śnieg?


   Podobno w większej części naszego kraju sypnęło śniegiem.
Rheia i Chloe były bardzo podekscytowane. Już od dłuższego czasu
przygotowywałam je do zimowej zabawy na śniegu.
   Wydziergałam im czapeczki, chusty, ciepłe sweterki.
Kupiłam ciepłe buty i co najważniejsze, znalazłam odpowiednie
dla nich saneczki. Moje dziewczyny przebrały się i trenowały
przed pójściem na śnieg, już od kilku dni.






  Oprócz nowych ciuszków, butów i sanek, moje panny, jak z pewnością zauważyliście,
chciały pochwalić się nowymi wigami. Nie jestem jeszcze do końca zdecydowana,
jak ostatecznie będą obie wyglądały i które wigi staną się ich znakiem rozpoznawczym.
Z drugiej strony, kobieta zmienną jest i przecież one także nie muszą wyglądać
ciągle tak samo.



   Od wielu dni, na dworze, była bardzo brzydka pogoda.
Dziś moje dziewczyny były gotowe do wyjścia na swoją pierwszą
sesję w plenerze. Świeciło piękne słońce ale śniegu nie było
wcale. Dziewczyny były z jednej strony zawiedzione, z drugiej,
cieszyły się, że wreszcie wyszły na powietrze.









  Bardzo jestem ciekawa Waszych opinii dotyczących wyglądu
Chloe i Rhei. Napiszcie proszę, w jakich stylizacjach i wigach,
dziewczyny podobają Wam się najbardziej.
Pozdrawiam

środa, 29 listopada 2017

Chloe in violet czyli zabawa w kolory.


   Do dzisiejszego dnia, Chloe nosiła czarny, króciutki wig, w którym
przyjechała Rheia. Chciałam trochę ją odmienić. Na razie szukam dla
niej docelowego wiga ale przypomniałam sobie, że kiedyś kupiłam
fioletowego dla Tariki i postanowiłam przymierzyć go Chloe.
A oto co z tego wyszło:












niedziela, 26 listopada 2017

Trochę inne misie.


Wczoraj przypadało święto pluszowego misia. Z okazji tego dnia,
postanowiłam pokazać Wam kilka nietypowych misiów, zamieszkujących
pokoje moich dzieci i mój. Jest to niewielka część kolekcji. Dziś wybrałam
te najmniej typowe.
     Jako pierwszy wystąpi misiowy miś. Zapytacie pewnie: co jest
w nim nietypowego?
Jest on ogromny. Kiedy siedzi na kanapie,
zajmuje naprawdę dużo miejsca.


Następny miś jest z kolei prawie najmniejszy ze wszystkich misiów,
choć mam mniejsze. Ten jest maskotką Ori Princess.


 Kolejny miś o słodkim pyszczku to Koda,
bohater filmu Disney'a " Mój brat niedźwiedź".


A oto miś okolicznościowy. Mój syn dostał go od swojej wychowawczyni,
na pamiątkę zakończenia szkoły podstawowej.


Te niesamowite oczka należą do kolejnego misia Disney'a.
Niestety zapomniałam do którego. Może ktoś podpowie?


Te dwa misie, to niedźwiedzie polarne, bohaterowie uwielbianej
kiedyś przez moje dzieci gry Club Penguin. Są dwa, bo każde z dzieci
musiało mieć swojego:)


Miś, którego nikomu chyba nie trzeba przedstawiać ale gdyby
ktoś zapomniał, to Miś Fazi (Fozzie) z Muppet Show.


I na koniec mój miś. Napis na pudełku mówi wszystko:)