Translate

niedziela, 27 maja 2018

Sukienka dla Mirandy.


   Poczyniłam kolejną sukieneczkę "sierotkę" w rozmiarze pullipowym.
Jej właścicielką została Miranda. Tylko fason pasuje do określenia.
Kolor jest mało sierotkowaty;) Do kompletu wydziergałam opaskę
z kokardą. Aż miło popatrzeć na Mirandę w takiej stylizacji.






sobota, 26 maja 2018

Gejsze.


  Pamiętacie ciuszki, które kupiłam na Pyrkonie? Między innymi były to dwa kimona.


      Kilka osób prosiło mnie, żebym pokazała te ciuszki na różnych lalkach.
Dlatego dziś kimona prezentują Kasia i Daria blythe.
Na ciała pure neemo kimona są odrobinę za małe, myślę, że lepiej będą się
prezentować na pullipach i dalkach ale to zobaczę już innym razem.
A dziś moje małe gejsze - Kasia i Daria:






czwartek, 24 maja 2018

Pyrkon 2018


   Tak się szczęśliwie złożyło, że mogłam być w tym roku na Pyrkonie w Poznaniu.
Byłam na takiej imprezie po raz pierwszy. To co zobaczyłam i czułam, pozostanie
w mojej pamięci na zawsze. Żadne słowa nie są w stanie oddać panującej tam
atmosfery radości, młodości i pozytywnej energii emanującej od uczestników.
To pozytywnie zakręceni ludzie, którzy w czasie trwania festiwalu, mogą dzielić
swoją pasję z innymi podobnymi sobie osobami. Czułam się tam fantastycznie
i bardzo chciałabym jeszcze kiedyś tam pojechać.
  Na Pyrkon zabrałam dwie moje lalki: DC Hero Girl Wonder Woman
oraz Ori Princess Miko, fankę Batmana;)
   A oto krótka fotorelacja z imprezy.





  Miko w sali poświęconej Star Wars.




                                                  Miko z moim identyfikatorem.


   Pierwszego dnia kupiłam Miko pluszowego królisia.


    Tego też dnia zobaczyłam u jednego z wystawców lalki i ubranka.
Nic wtedy nie kupiłam, bo miałam za mało pieniędzy. Całą noc zastanawiałam się,
czy gdy przyjdę następnego dnia, coś jeszcze będzie ponieważ w oko wpadła mi
oryginalna azonka. Na szczęście w sobotę, lalka czekała na mnie. A Miko ma
teraz młodszą koleżankę.


                                            Miko dostała też śliczny mundurek.


   Na Pyrkonie była też moja Wonder Woman. Bardzo chciałam jej zrobić zdjęcie
z cosplay'erką Wonder Woman ale jak na złość w tym dniu żadnej nie spotkałam,
choć w kolejnych dniach były.




  Miko świetnie się czuła na Pyrkonie do momentu, kiedy znalazła się
w postapokaliptycznym barze, a tam.... sami zobaczcie:






  Uspokoiła się dopiero, kiedy zobaczyła elfy.


  To były wspaniałe trzy dni mojego życia a rzeczy, które tam kupiłam już zawsze
będą mi przypominać te wspaniałe chwile.


  Na koniec - moja kochana córeczka, dzięki której tam się znalazłam.


czwartek, 10 maja 2018

Mariana na spacerze.


  Wczoraj byłam na spacerze nad rzeką i morzem ale nie zabrałam
ze sobą żadnej lalki, dlatego dziś postanowiłam to nadrobić i zabrałam
na spacer Marianę, której dawno już nie pokazywałam na blogu.
  Marianie bardzo podobało się nad ujściem rzeki oraz na plaży.
Zabrała ze sobą aparat fotograficzny, żeby też zrobić kilka zdjęć
na pamiątkę.


















Na koniec zdjęcie "poza kadrem"